viefrancigene.pl



Via Francigena czyli historyczny szlak wiodący od katedry w Canterbury, przez angielskie pastwiska, kanał la Manche, francuskie winnice, zbocza szwajcarskich Alp i zabytkowe włoskie wsie, miasta i miasteczka aż do Rzymu.

Dwa tysiące kilometrów i ponad dwa miesiące codziennej wędrówki. Tak zwana Droga Lombardzka lub Droga Frankijska, jest wspominana po raz pierwszy w Itinerarium świętego Wilibalda z 725 r.

Pod nazwą Via Francigena po raz pierwszy występuje w Actum Clusio, pergaminie z opactwa San Salvatore na Monte Amiata w Toskanii z 876 r. Jak widać, nazwa Via Francigena nadana została przez Włochów w VIII lub najpóźniej w połowie IX w. Oznacza Drogę Franków, drogę, którą Frankowie (czyli mieszkańcy północnych stoków Alp) udają się do Rzymu.

W średniowieczu była to bardzo popularna trasa pielgrzymkowa, potem stopniowo zapomniana, teraz przeżywa swój renesans. Drogą Franków podążali do Rzymu mieszkańcy dzisiejszej Francji, Wielkiej Brytanii i krajów nadbałtyckich. Jedna z jej możliwych wersji znana jest z zapisków pozostawionych przez arcybiskupa Canterbury – Sigerica, który pod koniec X wieku udał się w pielgrzymkę do Rzymu i z powrotem. W drodze powrotnej zapisał on nazwy 80 (a w zasadzie tylko 79, gdyż właśnie 79 punkt jest w manuskrypcie pominięty) punktów etapowych, aż do brzegu Cieśniny Kaletańskiej. Wynika stąd, że trasa ta wymagała w owych czasach minimum 81 dni podróży (nie licząc ewentualnych odpoczynków, oczekiwania na poprawę pogody itp.)

Na podstawie podanych przez niego etapów z nazwami miejscowości, zrekonstruowano dzisiaj cały szlak. Jest on niezwykle atrakcyjny pod względem kulturalnym i przyrodniczym. W trakcie jednej wyprawy widzimy morze północne i śródziemne, Alpy i Apeniny, toskańskie miasteczka i francuskie katedry. Warto się wybrać niezależnie od poglądów, wyznania i motywacji. Przecież nikt, czy to buddysta, czy protestant, nie będzie się bez przerwy modlił przez ponad 2000 kilometrów ...

Dla niektórych jest to pielgrzymka w chrześcijańskim tego słowa znaczeniu – forma wyrzeczenia, skupienia się i wyciszenia, dla pogłębienia swojej wiary. Dla drugich – ścieżka duchowego rozwoju, niekoniecznie związana z jakąkolwiek religią. Okazja do przemyślenia pewnych spraw, poznania siebie i wprowadzenia zmian do uporządkowanego życia.

Jeszcze innych w drogę pcha ciekawość świata, napotkanych ludzi, krajobrazów i kultury. Chęć sprawdzenia siebie, wytrzymałości własnego ciała i psychiki. Ale nawet tego, kto wybiera się w drogę z czysto turystyczno-sportowych pobudek, z pewnością w którymś momencie wielokilometrowej ciszy i tak dopadną filozoficzne refleksje. Na drodze każdy jest pielgrzymem. Nie rozpoczyna jej jako pielgrzym, ale się nim staje ...